O ba³tyckiej syrence Lorelai W czasach , gdy na ziemi ¿y³y wielkoludy,cyklopy o jednym oku po¶rodku g³owy , pegazy ,czyli lataj±ce konie,oraz trzyg³owe smoki , w wodach Ba³tyku ¿y³a sobie syrenka. A na imiê mia³a Lorelai. P³ywa³a ca³ymi dniami w morzu, bawi³a siê z rybami i fokami , a gdy jej by³o smutno , wychodzi³a na brzeg i przepiêknym g³osem ¶piewa³a wij±c przy tym wianki z kwiatów nadbrze¿nych ³±k.Skrywa³a siê przed lud¼mi , choæ bardzo j± do nich ci±gnê³o,têskni³a za nimi, lecz ludzie , gdy zobaczyli piêkn± Lorelai uciekali w pop³ochu widzac,¿e nogi ma zro¶niête,zakoñczone rybim ogonem i pokryte ³usk±.Chowa³a siê wiêc najczê¶ciej w szuwarach,niedostêpnych dla ludzi miejscach i ¶piewa³a, ach jak piêknie ¶piewa³a...Legenda kr±¿±ca po nadba³tyckich miasteczkach i osadach g³osi³a , ¿e to ksiê¿niczka z dar³owskiego zamku zaklêta przez z³ego czarownika,którego zaloty odrzuci³a.
Wielu rybaków s³ysz±c piêkny g³os,jak zaczarowani , nie bacz±c na grz±skie nadbrze¿ne b³ota, sz³o za g³osem , szli do Lorelai , co niejeden przyp³aci³ ¿yciem ton±c w morskich g³êbinach lub nadbrze¿nych bagnach.Pewnego s³onecznego poranka siedzia³a na nadbrze¿nym g³azie , wygrzewa³a w s³onku i wij±c kolejny wianek przepiêknie ¶piewa³a.Us³ysza³ jej cudny g³os przechodz±cy niedaleko m³ody rybak Jaros³aw z Jaros³awca. Podszed³ blizej , w nadziei , ¿e zobaczy któr±¶ z praczek z jego wioski.Cichutko przekrada³ siê przez trzciny. Ju¿ by³ blisko , jeszcze tylko kêpa trzcin dzieli³a go od w³a¶cicielki anielskiego g³osu , gdy stan±³ nieostro¿nie, woda chlupnê³a. Us³ysza³a to czujna syrenka i przesta³a ¶piewaæ. Zawo³a³a - kto tam? To ja - Jaros³aw - krzykn±³ rybak. Nie znam ciê.I nie zbli¿aj siê, jestem naga - krzyknê³a. Dobrze , nie bêdê ciê podgl±da³ , ale proszê,za¶piewaj mi jeszcze raz swoj± piosenkê i wtedy odejdê - powiedzia³ Jaros³aw. Lorelai za¶piewa³a swoj± ulubion± piosenkê ,tak piêkn± , ¿e okoliczne ptaki przesta³y ¶piewaæ ws³uchuj±c siê w jej g³os i melodiê. Oczarowany pie¶ni± i s³odkim g³osem Jaros³aw odszed³, tak jak obieca³, lecz ca³y dzieñ nie móg³ o tym porannym wydarzeniu zapomnieæ. Znajomi ostrzegali go - masz szczê¶cie , ¿e nie ujrza³e¶ Lorelai. Najczê¶ciej ¶mia³ek , który zobaczy³ syrenkê , albo pod±¿a za jej g³osem i ginie w morskiej g³êbinie,albo tonie w przybrze¿nych bagnach , nie próbuj wiêc sprawdzaæ , czy to by³a zwyk³a dziewczyna , czy legendarna syrenka.Nazajutrz Lorelai znów zapragn±³a pole¿eæ na nadbrze¿nym g³azie , a mo¿e zatêskni³a za rozmow± z cz³owiekiem , który spe³ni³ obietnicê i oddali³ siê , nie jak inni,którzy mimo wcze¶niejszych obietnic nie odchodzili , a wrêcz szli za jej g³osem ton±c w morzu. Nie wiadomo.Wygrzewa³a siê wiêc na s³onku i jak zawsze ¶piewa³a. Jaros³aw wracaj±c z nocnego po³owu z sieci± przerzucon± przez ramiê postanowi³ skrêciæ w ¶cie¿kê wiod±c± w kierunku g³azowiska, gdzie wczoraj s³ysza³ piêkny g³os syreny. Znów go us³ysza³, a zbli¿ywszy siê na bezpieczn± odleg³o¶æ , by nie wystraszyæ nieznajomej usiad³ na brzegu i s³ucha³.Gdy syrena przesta³a ¶piewaæ krzykn±³ do niej - Witaj piêknog³osa nieznajoma! Jaros³aw z Jaros³awca ciê pozdrawia.Syrenka ucieszy³a siê z jego obecno¶ci,rozmawiali wiêc chwilê ,pyta³a go o wioskê , o to co robi i czy uda³ siê po³ów , a gdy Jaros³aw zapyta³ j± sk±d jest i co tu robi, nabra³a wody w usta i zanurzy³a siê cichutko w morskiej toni.By³o jej smutno, ¿e nie mo¿e mu opowiedzieæ o sobie.Przestraszy siê mnie , gdy mu powiem , ¿e nie jestem kobiet± , ¿e jestem syren± i ¿yjê w morzu - pomy¶la³a. Nazajutrz znów by³a w tym samym miejscu , tym razem czeka³a ju¿ na Jaros³awa.On za¶ jakby wiedziony instynktem znów wybra³ d³u¿sz± drogê do Jaros³awca ,by znów pos³uchaæ Lorelai.Tak by³o co dzieñ , a¿ pewnego dnia s³oñce nie wzesz³o nad horyzontem,nie rozgrza³o nadbrze¿nych kamieni, gdzie wygrzewa³a siê syrenka. Ciemne chmury zasnu³y niebo, lun±³ ulewny deszcz ,który pada³ bez przerwy kilka tygodni. Nie wróci³ do domu Jaros³aw.Przesta³a te¿ wabiæ rybaków swym piêknym g³osem syrenka Lorelai. Miejscowi zaczêli to sobie t³umaczyæ , ¿e Jaros³aw zakocha³ siê w Lorelai , a ona w przystojnym Jaros³awie. Nie mogli mieszkaæ razem w¶ród ludzi, wiêc syrena zabra³a go do swojego królestwa i ¿e ¿yj± teraz szczê¶liwi na dnie Ba³tyku. Czy to prawda? Nie wiadomo. Faktem jest , ¿e legendarna syrenka Lorelai nie pokazuje siê od tamtej pory na brzegu, nie wabi ju¿ ¶piewem rybaków ,¿eglarzy i wêdrowców, którzy bezpiecznie wracaj± do domów. Anastazjusz Napisz do autora |